Podróże

Weekend w Berlinie

Tak jak w piosence Dżemu, w życiu piękne są tylko chwilę, a my dlatego takich właśnie chwil szukamy i są dla nas najważniejsze. Nieważne gdzie zmierzamy i co robimy, ważne dla nas jest tylko to by sobie towarzyszyć i dążyć do tego, co chcemy razem tworzyć. Wybraliśmy swoją ścieżkę, ale wcale nie szukamy końca świata. Czasami nam wystarczą tylko 4 ściany i nasze kocury – właściwie, to jest nasze szczęście, a wszystko pozostałe to piękne lub mniej dodatki.

Niemniej jednak lubimy odrywać świat na nowo. Świat, kultury, języki, smaki i widoki, a więc nie ukrywamy, że lubimy podróżować. Nie po to by tym się chwalić, tylko zapamiętać piękne miejsca, opisać je i udokumentować by mieć do nich ciągły dostęp i ciągle je wspominać. Jednym z naszych odkryć był właśnie Berlin. Niby zwykłe miasto, niewiele osób wyjazd tam traktuje jako podróż (w końcu z Polski daleko nie jest), ale dla nas podróż ma nieco inne znaczenie.

W Berlinie byliśmy w zeszłe wakacje, kiedy słońce mocno paliło wszystko na horyzoncie, a my mieliśmy nocleg w jednym z hoteli w najbardziej zielonej dzielnicy miasta. I choć pokój mieliśmy na poddaszu i można się tam było lekko ugotować, było cudownie! Dlatego że odwiedzając inny kraj nie jedzie się ponarzekać na luksus lub jego brak w hotelach, czystość na ulicach oraz pogodę, lecz po to by zwiedzić, przespacerować kilkadziesiąt kilometrów w ciągu dnia i odwiedzić wszystkie te miejsca, które chciało się zobaczyć 🙂

A więc co nam tak bardzo spodobało się w Berlinie?

Jest jedno z najbardziej zielonych miast, w którym byliśmy. Może nie jest wielkie „wow” ani nic szczególnego, ale w porównaniu np. z Warszawą, Berlin wygląda jakby był w środku lasu. Piękne parki, uliczki z licznymi drzewkami na każdym kroku robią swoje. Do Barcelony oczywiście mu daleko, ale jak na ten klimat, zieleń w mieście robi robotę. Ale piękne parki i uliczki są na całym świecie – jesteśmy przekonani, że każdym miejscu na ziemi owe się znajdą 🙂 Co jeszcze przykuło naszą uwagę? Misie, oczywiście. Słyszeliście o nich? Bo my musieliśmy odwiedzić stolicę Niemiec by o nich się dowiedzieć…

United Buddy Bears to nie tylko piękne dwumetrowe niedźwiedzie to też bardzo ważna misja. Ekspozycje United Buddy Bears zostały stworzone przez artystów i propagują tolerancję i porozumienie pomiędzy różnymi narodami, kulturami i religiami. Każdy z misiów jest inny i charakteryzuje inny kraj, a więc poznając je to tak jakbyśmy zrobili podróż dookoła świata 🙂 Wystawa misi odbywa się w różnych krajach, w 2008 roku zawitała też na warszawską Starówkę 😉 A misie dla nas już teraz zawsze będą się kojarzyć z Berlinem.

Poza misiami i zielenią, Berlin jest pięknym miastem ze względu na… architekturę. O tak, naprawdę da się poczuć ślady imperium, ale nie będziemy wchodzić w historię i przypominać jej dziejów – jesteśmy tu i teraz. Nie warto lecz zapominać o nowoczesnej architekturze – miasto bardzo szybko i ładnie się rozwija 🙂 Jest pięknie podzielone na dwie części – jedną zabytkową i mamy tu na myśli wszystkie najważniejsze historycznie miejsca do odwiedzenia i na tę drugą, młodszą i bardziej nowoczesną – część teraźniejszości, prezentującą piękne budynki i drapacze chmur – mamy tu na myśli m.in. Plac Poczdamski.

Przedstawiamy Wam również miejsca, które trzeba odwiedzić, zobaczyć i dotknąć oraz te, które w jakiś sposób sprawiały, że dostawaliśmy ciarek to:

 Brandenburger Tor czyli Brama Brandenburska i jedno z najbardziej słynnych i charakterystycznych punktów miasta.  
Holocaust-Mahnmal czyli Pomnik Pomordowanych Żydów Europy, który składa się z 2711 betonowych bloków, ustawionych w równoległych szeregach z niewielkim odchyleniem od pionu, które tworzą swojego rodzaju labirynt.  

Berliner Mauer czyli Mur Berliński, który był jednym z najbardziej znanych symboli zimnej wojny.
Museumsinsel czyli Wyspa Muzeów, gdzie jak nazwa wskazuje znajduję się najważniejszy kompleks muzeów świata, mianowicie: Bodemuseum, Pergamonmuseum, Neues Museum, Alte Nationalgalerie oraz Altes Museum. Checkpoint Charlie  też nazywany „granicą światów” czyli nic innego jak jedno z najbardziej znanych przejść granicznych między NRD a Berlinem Zachodnim w czasie zimnej wojny.

Metro berlińskie i mówimy całkowicie poważnie. Metro w Berlinie warto już odwiedzić nawet dlatego, że powstało ono na początku XX wieku i niektóre stacje właśnie tak wyglądają 🙂 Poza tym, berlińskie metro kursuje nie tylko pod ziemią, ale i nad nią, więc jest to też bardzo ciekawe doświadczenie jak również to, że w środku na peronie… czasami pada deszcz 🙂

Käthe Wohlfahrt a mianowicie sklep z zabawkami świątecznymi 🙂 I mimo to, że byliśmy w Berlinie w czerwcu to tam zajrzeliśmy i szczęki nam opadły. Polecamy go z ręką na sercu i zapewniamy, że piękniejszych zabawek i dekoracji świątecznych nigdzie nie znajdziecie – słowo!

Ampelmännchen czyli nasz ulubiony człowieczek ze świateł Jest symbolem sygnalizacji świetlnych dla pieszych – zielony ludzik jak widać na powyższym zdjęciu idzie, a czerwony ma rozłożone ręce. Kiedyś zaprojektowany przez psychologa, dziś stał się symbolem wschodnich Niemiec. Uwielbiamy! 

Poza tym Berlin to miasto wolności i własnych wyborów. Miasto, w którym każdy żyje tak jak chce i nie boi się wyrazić swoje poglądy i tego, jakim jest. Każdy, kto chociaż raz był w Berlinie będzie wiedział o czym mówimy. Oczywiście, nie jest to idealne miasto, ba, żadne takie nie jest. Ale wolności, która tam fruwa, nie da się nie wyczuć, nawet spędzając tam jedynie weekend…

I&Ł 

 

You Might Also Like...