Podróże

Warszawskie Zoo

Do każdego zoo można mieć przynajmniej 2 podejścia:

I. Zoo powinni zlikwidować!
– powiedzą wszyscy, którzy nawet w małym stopniu troszczą się o zwierzęta i dla kogo nie jest obojętny ich los. Nie można nie przyznać, że poniekąd mają rację. Kiedy widzimy zwierzęta i ptaki w klatkach – ściska w piersi i chce się je wypuścić na wolność. Ale czy na pewno tam, na wolności, będą mniej zagrożeni?

II. Zoo chroni zwierzęta!
Szczególnie ma się tu na uwadze zagrożone gatunki, na które polują na całym świecie…
To trochę tak, jak z domowym pupilem – z jednej strony, jest on uwięziony w domu, a z drugiej, to więzienie przedłuży jego życie o, co najmniej, połowę. Będzie on miał zapewniony dom, jedzenie i opiekę.
To samo oferuje zoo – dzięki niemu jeszcze w ogóle jesteśmy w stanie podziwiać niektóre gatunki, które nasze dzieci mogłyby poznać tylko ze stron w podręczniku…

Nie jesteśmy zwolennikami zamykania zwierząt, a tym bardziej ptaków w klatkach, ale jeśli chodzi o ich bezpieczeństwo i opiekę – nie mamy nic przeciwko zoo, które wie, jak to robić dobrze.

Jednym z nich jest Warszawskie Zoo, do którego mamy szczególny sentyment.
Jest dla nas jednym z najpiękniejszych zoo w Europie, bardzo lubimy to miejsce i jego mieszkańców, co, bez wątpienia, wiąże się z tym, że z przyjemnością do niego wracamy.

Warszawskie Zoo to nie tylko obiekt turystyczny – jest ważną częścią warszawskiej historii.
W tym roku nasze zoo skończyło 90 lat. I jeśli po otwarciu w 1928 roku Warszawskie Zoo miało się dobrze, to po wybuchu II wojny światowej ten świetny okres się skończył. W czasie wojny pełniło też ono funkcję schroniska dla Żydów, o czym zapewne wiecie (jeśli nie z historii, to przynajmniej z filmu „Azyl”).
Po odbudowie i zgromadzeniu gatunków, Warszawskie Zoo ponownie zostało otwarte w 1948 roku.
Z każdą dekadą diametralnie zwiększała się liczba okazów i w dniu dzisiejszym nasze zoo mieści ponad 3500 zwierząt – a to więcej niż pół tysiąca gatunków! W tym, w zeszłym roku przyjechały też do nas… śnieżne pantery, które mieliśmy okazję zobaczyć w zeszłą niedzielę.
Tyle z historii.

My do Warszawskiego Zoo wróciliśmy po ponad roku – ostatnio byliśmy tam w marcu 2017. Tym razem, odwiedziliśmy naszych mniejszych lub większych, a zdecydowanie bardziej drapieżnych przyjaciół w #Dzień Ziemi. Szczerze mówiąc, już wcześniej zaplanowaliśmy odwiedziny, a potem ładnie to też zgrało się z dniem, która ma na celu przypomnieć nam naszą więź z naturą.

Poza tym, byliśmy mile zaskoczeni – zoo po naszej ostatniej wizycie nieco się zmieniło, oczywiście, w lepszą stronę. Została odnowiona główna aleja, która z upływem lat, dawała znać, że potrzebuje odświeżenia 🙂
Wszystko w zoo już zakwitło, co dodaje mu dodatkowego uroku – myślimy, że wiosna i lato tylko służą temu, by wybrać się do ogrodu zoologicznego 🙂 A poza tym, jest to zdecydowanie najładniejszy park w całej Warszawie! I o tym można się przekonać odwiedzając go w tak piękną porę, jak teraz.

Co nowego w Warszawskim Zoo?

Po pierwsze, jak już wspominaliśmy, trwają pracę nad odnową w zoo – część już została skończona, co można zauważyć spacerując główną alejką 🙂

Po drugie, nowe wybiegi i mieszkańcy zoo – mówimy tu o samcu i samiczce z rodu panter śnieżnych, oraz o tych, co się urodzili w 2018 (w środku znajdziecie tablicę z przedstawicielami przeróżnych gatunków, które pojawiły się na świat w tym roku).

Ponadto, każde kolejne spotkanie z mieszkańcami zoo nie jest takie samo, jak poprzednie, przynajmniej dla nas. Za każdym razem odkrywamy dla siebie coś nowego, skupiamy się na innych gatunkach, przeżywamy te spotkania z taką ekscytacją, jakbyśmy byli tam po raz pierwszy.

Dla nas taka wizyta to coś więcej, niż spacer. Będąc bliżej natury i jej przedstawicieli, czujemy, jacy ważni, a jacy bezbronni są. Z jednej strony to przykre, że największym zagrożeniem natury i jej mieszkańców są właśnie ludzie, a z drugiej zaś, tylko my, ludzie, jesteśmy w stanie je chronić od nas samych…

Tak czy inaczej, #Dzień Ziemi spędziliśmy wśród pięknych drzew, mądrych zwierząt, które nie przestają nas zaskakiwać oraz z myślami o tym, co nas otacza, co możemy zrobić by jeszcze bardziej nie niszczyć środowiska, w którym żyjemy… Byliśmy połączeni z naturą, którą kochamy, i zwierzętami, które są cudem tego świata, szkoda tylko, że nie wszyscy są świadomi tego, jak bardzo cenne są…

Kolejny wpis poświęcimy Praskiemu Zoo, w którym opowiemy, co nas pozytywnie zaskoczyło i dlaczego na pewno tam wrócimy. Zresztą, jak do każdego ogrodu zoologicznego.
Bo właśnie tam człowiek najbardziej się czuję człowiekiem.
A dobrym czy złym – to już kwestia indywidualna każdego z nas.

You Might Also Like...