Podróże

Jak podbiliśmy Wielką Amerykę

Dziś opowiemy historię o tym, jak podbiliśmy Wielką Amerykę. Nie, nie udało nam się teleportować na weekend do Stanów i już wrócić, choć bardzo by nam się tego chciało… Okazuje się jednak, że Ameryka to nie tylko Stany, ale też Czechy. Zaciekawieni? Cóż, będziecie zdziwieni bardziej (a nawet rozczarowani) jeśli byliście w Pradze i nie odwiedziliście tego miejsca. A tym bardziej, jeśli powiemy Wam, że znajduje się ono jakieś 30 kilometrów od centrum stolicy Czeskiej Republiki. Wystarczająco zaintrygowani? Świetnie. W takim razie zaczynamy!

Początek

Drugi dzień naszego pobytu w pięknej Pradze zapowiadał się bardzo słonecznie, a my szykowaliśmy się do miasta. Jak zwykle, nie mieliśmy żadnych planów – sprawdzaliśmy tylko pogodę i patrzyliśmy na mapie, gdzie chcielibyśmy się udać. Tego dnia było podobnie: zjedliśmy smaczne śniadanie w hotelu, ogarnęliśmy siebie oraz nasze plecaki i zaczęliśmy się zastanawiać co ze sobą zrobić. I tu pan Ł. przypomniał sobie o jednej miejscowości w pobliżu Pragi, podzielił się zdjęciami z panią I. i już po kilku minutach sprawdzali, jak mogą tam dojechać. Miejscowość nazywała się Mořina, a dojechać do niej można było pociągiem lub autobusem. Nie chciało nam się jednak czekać (autobus kursuje co godzinę) – szkoda było słońca i dnia, a więc postanowiliśmy wziąć Ubera i od razu tam jechać (bez obawy, kolejkę zostawiliśmy sobie na powrót). Wyszliśmy z hotelu, a za kilka minut jechaliśmy już w stronę naszych kamieniołomów…

Velká Amerika

Velká Amerika to gigantyczny i przepiękny kamieniołom, mający 200 metrów szerokości i 100 metrów głębokości i jest uważany za najpiękniejszy spośród dwóch pozostałych, o których napiszemy kilka słów za chwilę. Zobaczycie nie tylko niebosiężne skały – na dnie kamieniołomu znajduje się piękne turkusowe jezioro, co nadaje temu miejscu szczególnego uroku. W Internecie znajdziemy sporo zdjęć tego miejsca i sprawdzimy, jak owe wygląda podczas każdej pory roku, my zaś jesteśmy przekonani, że najpiękniej wygląda… właśnie jesienią 🙂 I wcale nie dlatego, że jesienią tam byliśmy – drzewa, skały oraz jezioro współtworzą mozaikę jak z bajki i sprawiają, że zakochujesz się w tym miejscu…
Tak czy inaczej, opisując Wielką Amerykę słowa są zbędne. Sami musicie zobaczyć to miejsce na własne oczy, a co za tym idzie, koniecznie się tam wybrać ! 😉

Mexiko

Kolejny, nie mniej piękny kamieniołom. Nieco mniejszy, bardziej zarośnięty i dziki, aczkolwiek mający to swoje „coś”. Jeśli macie jednak lęk wysokości – odradzamy podchodzić do krawędzi! Widok zaciska dech w piersi, a od wysokości zaczyna się kręcić w głowie. Tak czy inaczej, trochę wspinaczki nie zaszkodzi, a Mexiko właśnie posiada sporo wydeptanych ścieżek, dzięki którym można zejść na sam dół 🙂

Malá Amerika

Najmniejszy i całkowicie zatopiony kamieniołom znajduje się najbliżej miejscowości Karlštejn,  jego długość to aż 165 metrów, a jego dno jest zatopione przez Rešenské jezioro. Niestety, nawet z punktu widokowego słabo go widać, gdyż jest zasłonięty drzewami z każdej strony – próbowaliśmy podejść „ścieżką zakazaną” od strony lasu, aczkolwiek widok pozostawał taki sam.

Podczas naszej wyprawy Czeskim Kanionem spacerowaliśmy sobie żółtym szlakiem, często z niego schodziliśmy, a jeszcze częściej łamaliśmy zakazy wstępu i wchodziliśmy tam, gdzie, teoretycznie, nie powinniśmy. Dzięki temu jednak mogliśmy zajrzeć w głąb kamieniołomów, dostrzec ich potęgę i zrobić ładne zdjęcia. Żółty szlak również jest piękny – prowadzi przez las, a więc można było dłuższą chwilę spędzić wśród natury, oddać się ciszy i spokoju, wędrować za łapkę we dwoje i zgubić ludzi…

Kamieniołomy to nie jedyna atrakcja tego miejsca 😉 Nasz żółty szlak, którym podążaliśmy, zaprowadził nas do cywilizacji, a mianowicie jeszcze jednego atrakcyjnego miejsca – zamku Karlštejn.

W miejscowości, pod taką samą nazwą co zamek, po całodniowej wyprawie zjedliśmy sycący obiad i wypiliśmy naszego ulubionego Pilsnera, a na deser, po drodze na pociąg, trafiły nam się czarne lody, który, jak się okazało, są hitem nie tylko w Polsce, ale i w Czechach 😉

 

Jeśli wciąż się zastanawiacie czy warto odwiedzić Czeski Kanion, z ręką na sercu mówimy Wam: warto! Jeśli nie przekonały Was nasze bajeczne zdjęcia oraz wrażenia, musicie sami tam się wybrać i zobaczyć to piękno i potęgę na własne oczy.

My zakochaliśmy się bez pamięci 🙂
I wiemy już, że jeszcze tam wrócimy.

I&Ł 

You Might Also Like...