Gotujemy Pomysły i inspiracje

Ukraińskie smakołyki prosto z gór

Większości kuchnia ukraińska kojarzy się z pierogami i barszczem ukraińskim, a bardzo mało osób zna inne, mniej popularne, lecz nie mniej smaczne ukraińskie dania.

Nasi Czytelnicy dobrze wiedzą jak bardzo kochamy jedzenie, a jeszcze bardziej uwielbiamy sztukę gotowania. Nie zamykamy się na jedną lub kilka kuchni, staramy się znaleźć nowe smaki i gotujemy przeróżne potrawy – po prostu przepisy nie do zrealizowania dla nas nie istnieją. Szukamy inspiracji, łączymy dziwne smaki, sięgamy nawet po te zza oceanu i… testujemy nasze kubki smakowe. Lubimy zdrowe jedzenie, ale sięgamy też po te bardziej tłuste smakołyki, po których może i nie czujemy się najlepiej, ale chęć spróbowania jest silniejsza 😀
Nie ukrywamy więc, że lubimy zjeść smacznie i syto, a więc dopóki nasz szybki metabolizm pozwala na kosztowanie tłustego jedzenia bez potrzeby liczenia kalorii – będziemy gotować i jeść.

Do takiej właśnie kuchni zalicza się wg nas kuchnia ukraińska, do której często wracamy i którą nie od dziś się zachwycamy. W końcu, dla jednego z nas jest to coś więcej niż jakieś tam nowe przepisy – mowa tu o tradycji, która została z pokoleń.

W poprzednim wpisie (tutaj) podzieliliśmy się z Wami radami na wyciszenie się w tym codziennym chaosie i zachęcaliśmy odwiedzić Karpaty (mamy nadzieję, że się skusicie). Dziś zaś poświęcimy więcej uwagi góralskiej kuchni ukraińskiej, bo naprawdę warto ją spróbować i porównać, jak bardzo się różni od polskiej (szczególnie, tej tradycyjnej).

Gotowi? Zaczynamy! 

Jeśli wylądujesz kiedykolwiek w Karpatach i będziesz mieć ochotę na dobre jedzenie, musisz spróbować lokalnych smakołyków. Na liście #musthave powinny znaleźć się takie dania, jak:
* banosz – jego dokładny przepis znajdziesz w dzisiejszym wpisie,
* czanachy,
* sało,
* szaszłyk z wieprzowiny (koniecznie spróbuj, gdyż mięso na Ukrainie smakuję zupełnie inaczej).
Do tego proponujemy zamówić lubiany przez Ciebie alkohol (świetnie pasuje do sała 😉 ) lub napoje w wersji bezalkoholowej – np. kwas lub, jak my, możesz się ograniczyć wodą oraz herbatą „Karpaty”, którą tworzy kompozycja ziół, rosnących w górach (bardzo smaczna i zdrowa).

BANOSZ 

Czyli kasza kukurydziana w wersji ukraińskiej! Jest to dusza Huculszczyzny, smak, który urodził się w górach, a dziś jest popularny w wielu krajach na świecie. Ze skwarkami, bryndzą i dużą ilością masła 🙂 Tłusty, pożywny i bardzo smaczny. Istnieje tradycja, że banosz powinni gotować tylko mężczyźni (tak samo, jak bryndzę), a Huculi (grupa etniczna górali na Ukrainie) mówią, że ten banosz, który dostajemy w restauracji, grzechem będzie nazwać banoszem, gdyż oryginalny powinno się gotować na prawdziwym ogniu, żeby pachniał dymem… Dziś ciężko jednak o warunki do gotowania jedzenia na ognisku, więc wróćmy do domowego przepisu.
W Internecie spotkacie również wiele przepisów na banosz z grzybami, my jednak wolimy bez.
A więc jeszcze raz podkreślamy, że wersja klasyczna to banosz z bryndzą i skwarkami, która wg nas smakuje najlepiej.

Jak więc zrobić prawdziwy ukraiński banosz?

Składniki:

–  kasza (lub mąka) kukurydziana – 200 g
– śmietanka 30% – 500 g
– sól
– boczek lub słonina
– bryndza

Przygotowanie:

  1. Śmietankę zagotować, jeśli będzie potrzeba – dodać odrobinę wody.
  2. Delikatnie wsypać kaszę do śmietany, ciągle mieszając i gotować na małym ogniu do momentu, aż zgęstnieje. Konsystencja powinna przypominać kaszę manną, nie powinna być jednak tak gęsta, by np. postawić w niej łyżkę.
  3. Tymczasem pokroić słoninę lub boczek w kostkę i obsmażyć na rozgrzanej patelni, by powstały skwarki. Jeśli lubicie i macie w lodówce trochę ulubionej kiełbasy, będzie to właściwy moment na improwizację i dorzucenie pokrojonej w paski kiełbasy do skwarków.
  4. Zmniejszamy ogień do minimum i rozcieramy kaszę drewnianą łyżką, dopóki na jej powierzchni nie pojawią się kropelki masła. Jak tylko zacznie błyszczeć – zdejmujemy z ognia. Jest to najważniejszy etap w gotowaniu naszej kaszy, gdyż śmietanka w niej powinna stać się masłem.
  5. Nakładamy kaszę na talerz, na nią wrzucamy nasze skwarki (z dodatkami lub bez) oraz bryndzę. Do dania możemy również dodać ogórki kiszone/małosolne, lub pomidory.

CZANACHY

W sieci znajdziemy mnóstwo przepisów, dzięki którym zrobimy to przepyszne jednogarnkowe danie. Wymaga ono jednak więcej niż samego przygotowania.
Na ogół czanachy zaliczają się do kuchni gruzińskiej, aczkolwiek w wersji z jagnięciną. Na Ukrainie jest to jedno z najpopularniejszych dań, tylko że z… wieprzowiną. Zostawmy jednak historię dla badaczy, dla nas się liczy smak i miejsca, w których dziś zjemy to smaczne danie.

Co wchodzi w jego skład?

– wieprzowina (700-800 g)
– ziemniaki – 600 g
– czerwona fasola – 1 puszka
– pomidory – 1 puszka (lub 1 st. ł. koncentratu pomidorowego)
– cebula – 2-3 szt
– czosnek – 5-6 szt
– marchewka – 2 szt
– kasza kukurydziana – 4 st. łyżki
– liść laurowy – 3-4 szt
– ziele angielskie – 5-6 szt
– świeżo zmielony pieprz czarny, sól
– natka pietruszki
– smalec lub olej do smażenia

Przygotowanie

Żeby przygotować smaczne czanachy potrzebne jest świeże tłuste mięso. Wg nas najlepiej wykorzystać podgardle wieprzowe, jeśli jednak wolicie mniej tłuste – możecie sięgnąć po żeberka.

  1. Ugotować fasolkę (lub wykorzystajcie już ugotowaną z puszki).
  2. Mięso pokroić na większe kawałki.
  3. Obrać ziemniaki i cebulkę i pokroić w kostkę (ziemniaki w wiekszą, cebulę zaś w mniejszą).
  4. Marchewkę obrać i pokroić w plasterki (ale nie tak cienkie, jak na chipsy), pomidory sparzyć i zdjąć skórkę, pokroić w małą kostkę.
  5. Bierzemy dwie patelnie. Na jednej na tłuszczu (smalcu lub oleju) podsmażamy ziemniaki tak, by nabrały złocistego koloru i były prawie gotowe (bez przykrywki, nie dusimy, lecz podsmażamy do uzyskania złocistej skórki). Odstawiamy.
    Na drugiej patelni (największej, jaką macie) mocno podsmażamy pokrojoną w kostkę wieprzowinę – powinno powstać sporo tłuszczu, jeśli używacie chudego mięsa – dodajcie trochę smalcu lub masła.
  6. Mięso posypujemy mąką i mieszamy, smażymy kolejne 3-4 minuty. Następnie dodajemy cebulę i smażymy, aż owa się zeszkli. Dodajemy marchewkę i smażymy przez kolejne 10-15 minut na średnim ogniu.
  7. Kolejnym składnikiem są pomidory. Wrzucamy je i smażymy przez następne 10-15 min, jeśli jednak zabrakło pomidorów i chcecie użyć koncentratu pomidorowego – odpowiednio skracamy czas smażenia do 5 minut.
  8. Do garnka wrzucacie zawartość patelni i zalewacie wodą. Doprowadzacie do wrzenia, dodajecie liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, sól i gotujecie na średnim ogniu przez 10-15 minut.
  9. Dalej wjeżdżają gliniane naczynia. Wg oryginalnego przepisu, nakładamy do naczyń najpierw ziemniaki, na nie fasolkę, a już na fasolkę mięso z warzywami i do pełna zalewamy wywarem, który powstał. Jeśli wywaru jest za mało – spokojnie, możecie dolać trochę wrzątku. Naczynia przykrywamy i wkładamy do rozgrzanego do 220 stopni piekarnika i pieczemy przez 20 minut.
  10. Otwieramy naczynia, do każdego dodajemy po 1 startym ząbku czosnku, przykrywamy i odstawiamy na 10-15 minut.
  11. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki.

Jak smakuje?

Cóż, jeśli mielibyśmy porównywać, w smaku nam przypomina trochę fasolkę po brytońsku, ale o wiele tłustszą i z mocniejszym mięsnym smakiem. Dużą robotę robi podanie oraz gotowanie dania – w oryginalnym przypisie, danie się piecze w prawdziwym piecu na drewnie w glinianych naczyniach, dzięki którym powstaje niesamowity smak i aromat. W tych samych gorących naczyniach serwują potrawę do stołu, co jest bardzo oryginalne, ale też niebezpieczne – trzeba uważać, by się nie poparzyć.
Jak dla nas jest to najsmaczniejsze danie na liście i chętnie będziemy go odtwarzać w domu (szkoda tylko, że nie mamy pieca na drewno, a oryginalne naczynie oczywiście kupiliśmy, lecz pełni owe u nas funkcję… solniczki).

Został nam szaszłyk i… sało.
Cóż, jeśli przepis na szaszłyk jest na tyle prosty, że nawet nie będziemy go podawać (gdyż głównie się przepisie rozchodzi o smaczne świeże mięso oraz marynatę), to sało jest czymś wspaniałym i warto się pokusić, by przygotować smaczną słoninę rodem z Ukrainy.

My właśnie kupiliśmy ostatnio trochę słoniny i będziemy robić sało na święta wg oryginalnego babcinego przepisu, z którym obowiązkowo się z Wami podzielimy, lecz nie dziś. Proces robienia przepysznej ukraińskiej przekąski to coś więcej niż parę kroków i kilka prostych składników. Ten przepis jest jednym z najtrudniejszych i czasochłonnych ze wszystkich, które znamy, dlatego skupimy się na nim podczas kolejnego gotowania i przedstawimy jak najwięcej szczegółów (jak również zdjęć).

Tymczasem smacznego i do następnego!

PSS Już grudzień, a to znaczy, że… #corazbliżejświęta, a więc będzie się gotowało!

I&Ł

You Might Also Like...