Myśli

Święta są ludźmi, z którymi je spędzasz

Czas radosny czy przekleństwo?

Dla kogoś święta to nic innego, jak katorga: gotowanie, stanie w długich kolejkach w sklepach, sprzątanie i kupowanie prezentów na ostatnią chwilę dla rodziny, z którą dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach, na co dzień jednak nie utrzymuje się zbytnio kontaktu, ale święta spędzić razem wypada.
Często słyszymy narzekania na temat nadchodzących świąt: „tyle przygotowań, wydanej kasy i nerwów”, „przychodzisz, udajesz szczęśliwego i nie możesz się doczekać, aż wyjdziesz”, „najpierw dobrze, rozmawiacie, bawicie się, a kończy się i tak awanturą przy świątecznym stole – kto ma większy dom, lepszy samochód czy lepiej zarabia”. Znajome?

Jeśli tak – lepiej zostańcie w domu. Oszczędzicie sobie psucia nerwów i udawania zainteresowanych przy tematach, od których dostajecie mdłości lub szewskiej pasji. Nie ma nic gorszego od udawania kogoś, lecz nie siebie. Szczególnie, przed najbliższymi osobami, bo to właśnie one powinny znać nas z każdej strony, rozumieć i szanować nasze poglądy, a już przynajmniej nie niweczyć naszej wizji i z szacunkiem podchodzić do wartości (które, jak kolor oczu, każdy ma inne).

Święta trzeba czuć całym sercem, tak samo, jak ludzi, z którymi się chce je spędzić. Osobiście nie wyobrażamy sobie robienia czegoś na siłę, a już przede wszystkim, spędzania wolnego i w jakiś sposób ważnego czasu z osobami, które zupełnie do nas nie pasują i nie podzielają naszych wartości. Jedynym wyjątkiem w takiej sytuacji są osoby, z którymi ma się do czynienia w pracy – zawsze znajdzie się ktoś toksyczny, kto za każdym razem będzie próbował podbudować własne ego sprawiając nam krzywdę i codziennie zatruwając życie, ale zawsze możemy zmienić zdanie i zmienić pracę, a już tym bardziej nie musimy z taką osobą spędzać świąt, ani jeść wspólnej kolacji 😀

Morał jest taki, by otaczać się ludźmi, których lubimy i które swoimi wartościami oraz czynami (nie słowami) wzbudzają u nas szacunek i same dobre chęci. Nieważne, czy mamy tu na myśli rodzinę, czy osoby trzecie – ważne jest tylko to, byśmy nie musieli się czuć źle i grać kogoś, kim nie jesteśmy.
Dlatego, jeśli nie czujesz magii świąt i nie jesteś blisko ze swoimi bliskimi – masz dwa wyjścia. Albo ryzykujesz i dajesz im i sobie szansę na odbudowanie relacji, albo… złóżcie sobie życzenia przez telefon i spędź te święta z partnerem/partnerką, bez zbędnego zamieszania i budowania relacji na siłę.

Czym są dla mnie święta? 

Zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, czym są dla Was święta? Bo my, do niedawna, nie za bardzo. Ba, w ogóle takiego typu pytania raczej nie pojawiały się w naszych głowach, nawet przelotnie. Dlaczego?
Otóż, dopóki się nie poznaliśmy, w pojedynkę zbytnio nie czuliśmy magii świąt. No bo jaka tu może być magia, kiedy nie ma się tej najważniejszej osoby swojego życia obok?
Wszystko było jak w każdym normalnym domu: czas z rodziną, dzielenie się opłatkiem, dużo smacznego jedzenia, trochę wspomnień, a później każde z nas wracało… do swojego pokoju i robiło swoje. Nie było to nic więcej, ani mniej. Nie przykładaliśmy temu zbytniej uwagi, nie odliczaliśmy dni do pierwszej gwiazdki, owe dni po prostu niczym się nie różniły od pozostałych w roku. Było tak co roku i nigdy byśmy nie pomyśleli, że w niedalekiej przyszłości nasze podejście do świąt diametralnie się zmieni.

Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, czym tak naprawdę są święta, na które się czeka, dopóki nie zamieszkaliśmy razem.
Będąc i mieszkając ze sobą razem tworzymy naszą małą rodzinkę – my i nasze koty. Jest miło, domowo i ciepło, dlatego chcemy dać sobie jak najwięcej, ale wciąż pamiętając o zachowaniu tej harmonii, o której mówiliśmy na początku (robimy tylko to, na co mamy ochotę – nic na siłę).

Dlatego dziś niesamowicie cieszą nas momenty, kiedy np. spada pierwszy śnieg i możemy wreszcie wyciągnąć z pudełka gigantyczną choinkę, którą jeszcze rok temu zawoziliśmy do mieszkania Uberem – widzielibyście minę kierowcy; jak chaotycznie szukaliśmy bombek wśród pozostałości w ostatnim dniu przed Gwiazdką, które by chociaż trochę pasowały do siebie, a Lucek później rozwalił prawie połowę (wtedy jeszcze nie widzieliśmy, że musimy kupować plastikowe, mając kota w domu); kiedy Berlin zobaczy swój pierwszy śnieg i pierwszą choinkę w swoich krótkim życiu; kiedy upieczemy ciasta, które podzielimy i zawieziemy naszym mamom, by chociaż jakoś pomóc w przygotowaniach i tak dalej – moglibyśmy wymieniać w nieskończoność.

Wtedy i teraz wszystko jest takie szalone, ale szczere i ciepłe, bo czujemy to całym naszym sercem i wiemy, że z roku na rok to uczucie będzie coraz silniejsze i bardziej wyjątkowe.

Święta są ludźmi, z którymi je spędzasz

I na koniec – naszym przekonaniem, święta to nie są dni w roku, kiedy ubieramy choinkę i pieczemy pierniki, są to ludzie, z którymi je spędzamy, a przede wszystkim chcemy spędzić.

Jeśli chcecie poznać, czym jest i na czym się opiera prawdziwy związek – zamieszkajcie jak najszybciej razem. Bo bycie ze sobą razem to nie iście na łatwiznę, tylko szukanie kompromisów i wyjść z „bezwyjściowych” sytuacji, a przede wszystkim, słuchanie siebie i rozmawianie, wspieranie siebie nawzajem w każdej sytuacji – nieważne, dobrej czy złej. To schowanie swojego ego tak głęboko, jak się da, ale przy tym wszystkim pozostawanie sobą – co nie zawsze idzie w parze, ale nie jest też niemożliwe, jeśli się kogoś kocha.

To samo dotyczy świąt – poczujesz ich magię tylko wtedy, gdy znajdzie się obok naprawdę bliska Ci osoba.
Osoba, przed którą nigdy nie będziesz się krępować, uważać co i jak mówisz, która będzie Cię darzyć najpiękniejszymi i najszczerszymi uczuciami, przyjmując Ciebie ze wszystkimi dobrymi i złymi stronami.

Dlatego dla nas nasze święta są najlepsze, tak samo, jak i wszystko, co razem tworzymy. Nieważne, gdzie je spędzimy – od teraz i już na zawsze będzie się liczyć tylko wzajemna obecność. Bo kiedy mamy siebie, czujemy wszystko inaczej i wiemy, że ze wszystkim sobie poradzimy.

Święta 2018

Właśnie ubraliśmy choinkę, niedługo ładnie zapakujemy prezenty, upieczemy ciasta i obskoczymy nasze domy rodzinne.
A później wrócimy do domku, do naszych kocurów, odpalimy jakiś serial lub film i będziemy się zastanawiać, z jakiego kraju rozpocząć nasz podróżniczy przyszły rok i kontynuować przygodę…

Będziemy czekać na nowy rok, by znowu razem zrobić kolejne kroki ku wspólnej wymarzonej przyszłości.
Już wiemy, że przyszły rok przyniesie nam sporo nowości i wyzwań, którym będziemy stawiać czoła, ale jak zwykle razem ze wszystkim sobie poradzimy.

Razem.
Rodzinnie.
We czwórkę.
Tylko my i nasze małe łobuzy ♡

 

A Wy, czujecie duch świąt? 

 

You Might Also Like...