Podróże

Czeska Praha. Część pierwsza

Kolejna weekendowa przygoda? Czemu nie.
Tym razem punkt docelowy został wybrany nie jak zwykle czyli w ostatniej chwili, lecz z miesięcznym wyprzedzeniem, a zachęciły do niego nasze częste rozmowy o czeskiej stolicy, jeszcze częstsze narzekanie o tym jak wiele podczas poprzedniego pobytu nie zdążyliśmy zwiedzić oraz tanie bilety autokarowe i chęć oderwania się choć na kilka dni od codzienności…
Tak właśnie powstał pomysł na wypad.

A później tylko spakowaliśmy plecaki i wybraliśmy się w kilkudniową wyprawę po, wszystkim znanej i bardzo lubianej, Pradze, stolicy Czeskiej Republiki i bardzo ładnego europejskiego miasta, wiecznie przepełnionego tłumami turystów (mniej europejskich).
Pragę darzymy wyjątkowym sentymentem, bo właśnie to miasto było naszym pierwszym. Pierwszym, które obraliśmy na wspólną podróż zagraniczną – autokarem i z plecakami. Było to daleki maj 2017., a spędziliśmy tam niecałą dobę, przy czym odwiedziliśmy nawet odległą Troję i znajdujące się w pobliżu zoo – o czym, jeśli jeszcze nie czytaliście, pisaliśmy tutaj. Ale to było wtedy, a teraz przygotowaliśmy się o niebo lepiej, bo wiedzieliśmy, że jeśli faktycznie chce się poznać nowe miejsce, trzeba trochę bardziej się przyłożyć i spędzić w nim przynajmniej kilka dni.

Jaka jest Praga?

Tłoczna. Szumna. I, ku naszemu zdziwieniu, bardzo czysta. Z malowniczymi widokami, starą architekturą i pokręconymi brukowanymi uliczkami. Te najważniejsze i najbardziej znane ciągle są przepełnione turystami do tego stopnia, że nie da się przejść na drugą stronę ulicy, już nie wspominając o wykonaniu fajnego zdjęcia zabytkowego budynku lub, jeśli ktoś woli, selfie na tle pięknej architektury. I to jest rzecz stała, która nigdy się nie zmienia, a bardzo też przeszkadza Czechom, a my wcale im się nie dziwimy. Możliwość zamieszkania na Starówce w Warszawie sprawiła, że doskonale rozumiemy naszych czeskich sąsiadów,  z tym, że na naszym starym mieście nigdy nie było nawet 50% praskich tłumów… Z drugiej zaś strony, jest to czysty biznes, a więc dzięki tym samym tłumom miasto się rozwija i wygląda jak wygląda, więc trzeba się z tym pogodzić (no albo przeprowadzić się z centrum miasta).
Kiedy wylądowaliśmy w Pradze pierwszego razu był wczesny sobotni poranek, a więc zastaliśmy wielki syf po całonocnej piątkowej imprezie. Zupełnie inaczej to miasto wygląda w tygodniu oraz w nieco późniejszych godzinach, niż o świcie – jest czyste i zadbane, nie ma miejsca wylewającym się śmieciom z koszów, jak to np. bywa w naszym ukochanym Berlinie lub w ogóle brak koszów, co jest charakterne dla np. Londynu. Zauważyliśmy też mniej bezdomnych na ulicach (porównując do zeszłego roku, kiedy spotykaliśmy ich na każdym kroku, gdzie spali sobie w śpiworach centralnie na ulicach) i w ich ulubionym miejscu – na Moście Karola.
Ale nie o nich mowa. Jeśli lubicie starą architekturę (nietkniętą przez wojnę), chcecie poznać czeską kulturę, napić się najlepszego piwa na świecie i zjeść bardzo smaczne jedzenie – koniecznie musicie się wybrać do Pragi 🙂 Poza tym, Czesi to bardzo przyjazny i gadatliwy naród, więc jeśli lubicie nowe znajomości – nie będziecie zawiedzeni 😉

Gdzie się wybrać?

Wiadomo, starówki są piękne, ale nie są jedynym miejscem w mieście, które trzeba poznać (no chyba, że zależy Wam tylko na wykonaniu kilkudziesięciu selfie na tle najważniejszych pamiątek turystycznych i opublikowaniu ich na IG).
Jeśli czytaliście nasze wcześniejsze wpisy, zapewne już wiecie, że jesteśmy zwolennikami krętych uliczek, wspinaczek i szukania bunkrów. Oznacza to tylko jedno – nie ograniczamy się kilkoma najważniejszymi punktami w mieście, a staramy się wybrać poza jego główne dzielnice i jak najwięcej się nałazić.
Jeśli nie lubicie za dużo chodzić,  nie musicie – czeska komunikacja miejska jest na tyle rozbudowana, że zabierze Was wszędzie tam, gdzie nie będziecie mieć siły iść 🙂 Trzy linie metra, a do tego połączenia tramwajowe i autobusowe tylko czekają by zabrać Was w niezapomnianą podróż.
Polecamy też kupienie biletu dobowego – kosztuje tylko 110 czeskich koron (co jest bardzo dobrą ceną w porównaniu z innymi europejskimi miastami), a obejmuje całą komunikację.
UWAGA! Bilet kupicie w biletomacie przy wejściu do metra, w którym można płacić tylko czeskimi monetami, co jest nieco wkurzające (szczególnie jak jest 6 rano, wszystkie sklepy zamknięte, a w portfelu ma się tylko banknoty)…
Natomiast dobra wiadomość jest taka, że bilety można zakupić również w kioskach, które często znajdują się przy wejściu do metra, jednak zawsze warto mieć w portfelu jakieś 200-300 koron drobnymi 🙂

Co pysznego zjeść?

Cóż, pierwszego dnia koniecznie musicie spróbować lokalnych smakołyków. Na przykład jakich?
Gulasz z bamborovymi knedlikami musi być, umówmy się, nie można odwiedzić Czech i nie zjeść gulaszu. Tak samo, polecamy golonkę – smaczniejszej jeszcze w życiu nie jedliśmy! 🙂 Oczywiście, możecie jeszcze popróbować innych czeskich dań, podpowiemy tylko, że „centrum” nie zawsze oznacza „smacznie”. Co mamy na myśli? Otóż, jeśli chcecie spróbować prawdziwej czeskiej kuchni polecamy poszperać i znaleźć knajpy nie nastawione tylko na turystów, lecz które z chęcią odwiedzają lokalni mieszkańcy, a takie nie zawsze znajdują się przy głównych uliczkach i obok słynnych pamiątek turystycznych 🙂 Mówimy Wam o tym, bo pierwszego dnia mieliśmy problem ze znalezieniem takiego miejsca – wszystkie najbardziej polecane przez m.in. TripAdvisor były przepełnione, miały rezerwację lub po prostu nie spełniały podstawowych oczekiwań (a uwierzcie, nie jesteśmy zbyt wybredni i jadamy w różnych miejscach). Dlatego udaliśmy się do hotelu, który znajdował się w bardziej spokojnej i mniej wypasionej dzielnicy Pragi, z nadzieją że znajdziemy jakąś knajpkę na miejscu. I tak się stało – lepiej trafić nie mogliśmy. Przepyszne jedzenie (tu właśnie zjedliśmy najlepszą golonkę na świecie), najsmaczniejsze piwo oraz bardzo sympatyczna obsługa (co ponoć w centrum miasta się nie zdarza) i bardzo przystępne ceny sprawiły, że siedzieliśmy tam dobre 2-3 godziny i zadowoleni wróciliśmy do hotelu. Z ręką na sercu polecamy to miejsce o nazwie Karlínská Pivnice 😉 

Nie zapomnijcie też o deserze, a mianowicie o Trdelniku! Jest to przepyszne aromatyczne ciastko, które swoim smakiem i zapachem powali Was na kolana. My swojego jedliśmy z białą czekoladą – był przesłodki i przesmaczny, mniam!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W kolejnym wpisie opowiemy o naszych ulubionych miejscach w Pradze oraz jej okolicach, które warto odwiedzić będąc w stolicy.

A dziś kończymy pytaniem do Was:
gdybyście mieli nazwać trzy rzeczy za które lubicie to miasto i które sprawiają, że chce się do niego wracać – co to będzie?

Czekamy na odpowiedzi ^^
I&Ł

You Might Also Like...