Lifestyle

Pielęgnacja włosów. Część II: Jak dbać o włosy

Dzisiejszy wpis będzie miał formę, podobną w strukturze do psychologii postaci, a mianowiacie zacznę od ogółu i przejdę do szczegółu ?

I. Mycie
Pielęgnacja włosów zaczyna się nie od nakładania olejków, masek i innych dobroci, lecz od mycia. W zależności od rodzaju włosów i skóry głowy, twardości wody oraz częstotliwości mycia, wybieramy odpowiedni szampon. Na szczęście, w dzisiejszych czasach nie ma problemu ze zdobyciem odpowiedniego kosmetyku, większy problem jest ze zdefiniowaniem rodzaju swoich włosów. A skoro wiecie o czym mówię i nie jesteście w stanie dobrać odpowiednich kosmetyków – udajcie się do dermatologa, tym samym zaoszczędzicie czas i pieniądze, wyrzucane na niepasujące kosmetyki.
Dodatkowo, pamiętajcie by nie myć włosów w bardzo gorącej lub bardzo zimnej wodzie (oczywiście, są mity na ten temat, z którymi możecie zapoznać się tutaj). Idealna temperatura wody dla naszego organizmu – 38 stopni.

II. Suszenie i prostowanie
Oczywiście, suszarka, jak wszystko, ma dwie strony medalu. Przy nieodpowiednim wykorzystaniu wysuszy wasze włosy, które zmienią się w siano. Dlatego jeśli często z niej korzystacie – zainwestujcie w lepszy produkt. Nie mam na myśli producenta, ceny i wyższej półki. Mówię o suszarkach z funkcją jonizacji oraz regulacji temperatury powietrza (jak ciepłego, tak i zimnego), dzięki czemu wasze włosy nie będą się przesuszać i elektryzować. Wszędzie przeczytacie, że najlepiej zostawić włosy do samodzielnego wyschnięcia i, oczywiście, ma to sens. Jeśli jednak będziecie korzystać z suszarki z głową, nie zniszczycie włosów. Poza tym, chciałabym tu dodać jeszcze jeden ważny, a często zapominany fakt: pamiętajcie, że olejki, których używacie, najlepiej wchłaniają się w strukturę włosów pod wpływem ciepła. Dlatego suszarka i powiew ciepłego (nie gorącego!) powietrza jest niezastąpiona.
To samo dotyczy prostownicy – jeśli będziesz palić włosy codziennie zwykłą prostownicą bez regulacji temperatury i nie stosować do tego odpowiednich kosmetyków – nie zdziw się, że po kilku miesiącach twoje włosy będą nadawać się, co najwyżej, do obcięcia. Jeśli stosujesz prostownicę sporadycznie i nie zapominasz nawilżać włosy oraz regularnie je obcinać – zachowają one zdrową strukturę.

III. Nawilżanie
Włosy, a też skóra głowy, potrzebują nawilżenia. Poza tym, że musicie pić dużo wody, powinniście też pamiętać, żeby dodatkowo nawilżać włosy, tak samo jak skóre. Szczególnie zimą i latem.
Jeśli chodzi o kosmetyki nawilżające – masę ich znajdziecie w Internecie. Jestem zwolenniczką naturalnych kosmetyków, jak też babcinych sposobów, a więc jeśli mam wybór między wychwalanym przez wszystkich super kosmetykiem firmy X, na dodatek, polecanym przez drogerię, i, dajmy na to, wazeliną – wybiorę ostatnią opcję.
Jestem zdania, że im lepiej kosmetyk wygląda i pachnie, tym mniej naturalny jest (dotyczy to nie tylko kosmetyków do włosów). Dlatego czytajcie składniki, a nie opinię (z reguły płatne) w Internecie i nie patrzcie na okładkę – często kłamie 😉

IV. Czesanie
Bardzo często kobiety, jak i mężczyźni, zaniedbują tę czynność, i mało kto wie, jak ważną funkcję odgrywa przy pielęgnacji włosów. Czesanie włosów nie tylko polepsza wygląd, lecz też ulepsza ich kondycję oraz pobudza krążenie krwi w skórze głowy. Znajdźcie czas  w ciągu dnia by dokadnie i bez pośpiechu wyczesać włosy (nie szarpać, nie rwać, nie naciągać).
Na uszkodzenia też narażamy swoje włosy poprzez używanie nieodpowiednich grzebieni oraz szczotek. Wybierajcie szczotki wykonane z drewna z naturalnym włosiem. To samo dotyczy grzebieni – starajcie się unikać plastiku, a stawiać na drewno lub kość. Pamiętajcie też, że co za dużo to nie zdrowo – zbyt  częste czesanie może je uszkodzić i osłabić, co spowoduje ich wypadanie.

V. Obcinanie i upinanie 
Jeśli już czytaliście część pierwszą o pielęgnacji włosów, wiecie, że należy je regularnie obcinać. Nie urosną, dzięki temu szybciej, lecz zachowamy dobrą kondycję włosów (zniszczone obcinamy by zdrowe mogły rosnąć).
Najczęściej „padają” nam końcówki, które się łamią i rozdwajają, dlatego warto raz na kilka miesięcy je przycinać, dzięki temu też włosy będą wyglądały na bardziej zadbane. Umówmy się, lepiej mieć włosy nieco krótsze, a zadbane, niż dłuższe i zniszczone ?

Niemniej ważną kwestią jest upinanie włosów. Im mocniej je zwiążecie, tym bardziej uszkodzicie strukturę włosa. Dlatego wielbicielkom mocno upiętych włosów polecam wprowadzić bardziej luźne fryzury, by włosy mogły nieco odpocząć. Luźne warkocze też są bardzo modne, jak i kucyki ?
Poza tym, nie śpimy w mocno upiętych włosach – one też chcą się wyspać ? Dlatego polecam je nawilżyć i zrobić luźny warkocz lub kucyk, jeśli nie lubicie spać z rozpuszczonymi włosami (mogą przeszkadzać waszej połówce lub np. zje je kot).


To był ogół, a teraz przejdźmy do szczegółu, czyli
jak pielęgnuje swoje naturalne blond włosy?

#mycie 
Myję je w ciepłej wodzie (nie we wrzątku i nie w lodowatej), czasem, już na koniec mogę spłukać je zimną falą wody aby pobudzić krążenie. Jak już wspominałam w poprzednim wpisie, myję włosy codziennie rano, dlatego jeśli chodzi o częstotliwość mycia – każdy ma swoją, w zależności od potrzeby oraz samopoczucia ?
Szampony – oboje (ja i mój mężczyzna, nie kot ;)) mamy włosy suche, dlatego najlepiej się u nas sprawdzają szampony z olejkami (lubimy Dove, Pantene oraz inne pospolite marki).
Zawsze przy myciu wykonuję delikatny masaż głowy, a po zmyciu szamponu, wjeżdża jedna z ulubionych odżywek, którą trzymam ok 5-8 minut.

#suszenie i prostowanie
Logiczne, że skoro biorę kąpiel codziennie rano, niezależnie pogody (choć latem mniej), muszę je wysuszyć. I tu się dobrze sprawdza suszarka – zawsze mam włączoną funkcję jonizacji, dzięki czemu włosy mniej się elektryzują, i suszę je ciepłym lub chłodnym powietrzem (w zależności od tego, ile mam czasu, ale, oczywiście, najlepiej zbytnio włosów nie przegrzewać).
Z prostownicy korzystam też często, ale prostuję tylko jedną część włosów czyli grzywkę – jej fani mnie zrozumieją ? Dlatego często spryskuję lub nawilżam ją olejkami, by nie niszczyły się jeszcze bardziej.

#nawilżenie
Mój ulubiony punkt. Wcześniej wspominałam, że kosmetyków nawilżających jest wiele, ale pozwolę sobie przedstawić moich faworytów, do których ciągle wracam i nie zamierzam odstawić.
Jeśli, jak ja, kochasz maski do włosów, to z całego serca polecam naturalną rokitnikową maskę do włosów (Natura Siberica), naprawdę jest warta zaufania. Ma świetną konsystencję, cudowny zapach, dobrze się rozprowadza i wchłania we włosy, a najważniejsze – po niej włosy są odżywione, miękkie i lśniące.

Używam też olejku rokitnikowego tej samej firmy – często wcieram go we włosy, świetnie się sprawdza u mnie zimą. Aplikuję go na włosy mokre (przed suszeniem) oraz suchę (wcieram w końcówki i zostawiam na noc).
Lubię również inne olejki (arganowy, migdałowy) oraz jedwab do włosów (np. Joanny). Olejek migdałowy, tłoczony na zimno, wykorzystuję nie tylko do włosów, ale też do pielęgnacji skóry całego ciała.

#czesanie
Korzystam ze szczotki z naturalnego włosia (pozostałe bardzo elektryzują moję włosy), a włosy czeszę średnio 2 razy na dobę – raz podczas suszenia, a drugi – na noc, przed snem. Wtedy też mogę poświecić włosom trochę więcej czasu i bardzo dokładnie i delikatnie je wyczesać.

#obcinanie i upinanie
Im bardziej mocno upinamy, tym bardziej wyrywamy i osłabiamy włosy, a one, uwierzcie, tego nie lubią. I choć mam długie włosy, często zostawiam je jak natura chciała – w stanie „rozpuszczonym”. A jeśli już je spinam – preferuję luźniejsze warkoczę oraz koki. Aczkolwiek, zdarza mi się czasami upiąć kucyk lub zrobić francuski warkocz, które wymagają mocniejszego upięcia…

Podsumowując: pamiętajcie, że każde włosy są na swój sposób wyjątkowe, tak jak ludzie. Kosmetyki oraz metody, które będą sprawdzać się u innych, nie koniecznie będą pasować i wam. Ale nie poddawajcie się i starajcie się znaleźć odpowiednie dla siebie kosmetyki. Włosy są jedną z najpiękniejszych ozdób ludzkiego ciała, dlatego warto nie zapominać je pielęgnować i poświęcać trochę więcej czasu:)

You Might Also Like...