Gotujemy

Nasze domowe sushi ♥

Nic tak nie zbliża ludzi, jak jedzenie, a już tym bardziej gotowanie 😉
My zawsze lubiliśmy gotować, a od kiedy zaczęliśmy dopełniać siebie w kuchni – jeszcze bardziej pokochaliśmy tę czynność. Nic tak nie smakuje jak wspólnie przyrządzona potrawa, w którą się włożyło sporo pozytywnej energii, miłości i umiejętności 😉
Najpierw zaskakiwaliśmy siebie tymi „najlepszymi” potrawami, które wychodziły nam najlepiej – chyba wszyscy zaczynają od tego 😀
Pierwsze spotkania u niego lub u niej w domu – wypada coś przyrządzić. Coś, co będzie można zjeść i się nie zatruć, a przy okazji, dobrze by było jakby smakowało odrobinę lepiej niż zupka chińska (aczkolwiek kochamy zupki chińskie) 😀
Świetnie wspominamy te czasy – ten stres „czy na pewno smakowało?”, „czy nie było za słone lub niedoprawione?” oraz „czy on/ona nie będzie mieć nocnych rewolucji”
Urocze uczucie.

Kolejnym aspektem jest frajda. Frajda z gotowania dla ukochanej osoby.
Osobiście zawsze byliśmy największymi leniami, jeśli chodzi o gotowanie dla siebie – nie chce się robić dla siebie dużych zakupów, wymyślać, łączyć smaki, odkrywać nowości.
Jak się gotuje dla kogoś – to jest dopiero satysfakcja i radość, jaką sprawia moment, kiedy widzisz jak jej/jemu smakuje. Wtedy po prostu się rozpływasz.

A więc gotowanie przyszło nam bardzo naturalnie – zaczęliśmy gotować dla siebie zanim zamieszkaliśmy razem, a potem to już było standardowym zajęciem. I wiecie co?
Nie znudziło nam się!
Wciąż zaskakujemy siebie nawzajem, a też nie istnieje dla nas potrawa nie do zrobienia – wiemy, że razem ugotujemy wszystko, na co tylko będziemy mieć ochotę.
I to jest właśnie niesamowite w naszym związku – nie ma rzeczy niemożliwych.

Oczywiście, odwiedzamy też różnorodne knajpy, odkrywamy kuchnie świata, poznajemy smaki, którymi się później inspirujemy – jakże bez tego.
A teraz do rzeczy.

Dzisiejszy wpis poświęcamy daniu, które robimy najczęściej ze wszystkich pozostałych i za każdym razem wychodzi nam coraz lepiej – nasze domowe sushi!
Już kilka razy obiecaliśmy, że podzielimy się przepisem, więc oto i on – przepis na domowe sushi od naszej zabieganej pary 😉

Zacznijmy od ryżu.
Wbrew pozorom, w sushi to właśnie ryż odgrywa główną rolę, nie pozostałe składniki. Bo to właśnie od ryżu zależy jak bardzo smaczne będą nasze rolki.

Jak robimy ryż?
Składniki, których będziecie potrzebować:

*ryż do sushi
*ocet ryżowy
*cukier biały (lub brązowy)
*sól


Najpierw myjemy ryż, aż woda będzie przezroczysta – logiczne.
Następnie gotujemy ryż (przykładowo, 500 ml ryżu gotujemy w 550 ml wody – kierujemy się zasadą, że ma być 10% więcej płynu w stosunku do ryżu).
Ryż doprowadzamy do wrzenia i od tego momentu gotujemy na słabym ogniu przez 15 minut – oczywiście, cały czas pod przykryciem. Po 15 minutach ściągamy garnek z ognia i odstawiamy na dodatkowe 10-15 minut.

Następnie przygotowujemy marynatę.
My używamy takich oto proporcji dla 500 ml ryżu:
*125 ml octu ryżowego
* 125 ml cukru
*15 ml soli
Składniki mieszamy, dopóki się nie połączą i wlewamy gotową marynatę do ugotowanego ryżu.
Mieszamy i odstawiamy całość do wystygnięcia.

W trakcie gotowania ryżu przygotowujemy resztę składników: owoce morza, warzywa, owoce i/lub tempurę (dla zaawansowanych :D)


Z czego najczęściej robimy sushi?

*łosoś – przede wszystkim, smażony. Surowy też jest ekstra, ale ciężko o świeży i smaczny łosoś w sklepie;
*krewetki – zdecydowanie w tempurze <3
*paluszki surimi – zwykłe, w tempurze lub sałatka z paluszków (drobno pokrojone surimi + majonez + odrobina sosu sriracha);
*ogórek – niezastąpiony w sushi;
*awokado – czytaj opis do „ogórek”;
*mango – dla lubiących ten owoc (często go pomijamy, ale ostatnio bardzo nam pasował do krewetek w tempurze);
*sałata karbowana – opcjonalnie;
*kawior – opcjonalnie;
*sezam prażony i sezam czarny – dla dekoracji
i, oczywiście,
*serek śmietankowy – większość poleca Philadephię, my zaś rozkoszujemy się zwykłym, ale jakże smacznym lidlowskim odpowiednikiem (nie czuć różnicy).

Do kręcenie rolek, dodatkowo, „przydadzą się”:
*listki nori
*mata do kręcenia sushi
*miska z wodą do zmoczenia dłoni (przy formowaniu ryżu – uwaga, jest klejący!)
*ostry nóż
i
*trochę wyobraźni w łączeniu składników 🙂

Jak zrobić sushi?
Cóż, kiedyś na pewno nakręcimy swój filmik – jak już otworzymy naszą domową fabrykę sushi 😀
A tym czasem wpiszcie sobie na YouTubie „jak zwijać sushi” lub po prostu „sushi making” i znajdziecie wiele pomocnych filmików.

Jeśli będziecie mieć jakiekolwiek pytania – śmiało, piszcie do nas, podpowiemy, doradzimy, wytłumaczymy.
Powodzenia! 😉

 

You Might Also Like...