Gotujemy

Dyniowe szaleństwo

Z przychodem złotej polskiej jesieni zaczynamy myśleć o ciepłych rozgrzewających herbatach, coraz częściej sięgamy po miód, cynamon i goździki, wyciągamy ulubione szaliki i swetry z półki, na której one przez długie miesiące czekały na swoją kolej, wieczorami chętnie włazimy pod koc i czytamy książki, a też udajemy się do apteki po witaminę D, którą, jak lekarze polecają, trzeba stosować do marca…
Jednak tym roku witaminy mogą poczekać – jest cieplutko i słonecznie, a co za tym idzie – mamy wystarczająco siły dla spacerowania, zwiedzania, a też dla… gotowania 🙂

W tym roku w naszym domu jesień przywitaliśmy… dynią. Zresztą podobnie jak w zeszłym. Różnica polega na tym, że w 2017 dynię wycinaliśmy na Halloween, w tym również byliśmy kreatywni, ale poszliśmy w innym kierunku – gotowania.

Dynia jest wszystkim dobrze znana i jesteśmy pewni, że większość z Was ma doświadczenie w przyrządzaniu dań z dyni. A jeśli nie – jest to najlepsza pora, by zacząć i przekonać się, że dynia nie tylko pięknie wygląda jako ozdoba, lecz też smakuje.

Co można zrobić z dyni?

A prawie wszystko. Co jak co, ale dynię przyrządzimy na słono i na słodko, trzeba tylko wiedzieć, z czym ją najlepiej połączyć i jakimi przyprawami wzmocnić smak.
Przyznawać się, kto w dzieciństwie jadał kaszki z dyni lub zupy na słodko? W babcinych przepisach często można było spotkać dyniowe ciekawostki, przynajmniej tak było w naszych domach. Zostawmy jednak babcine przepisy na później – ich pora jeszcze również nadejdzie.

Czy wiecie, że z jednej dyni można przyrządzić posiłek na cały dzień i stworzyć w domu dyniowy szał? W menu mogą się znaleźć następujące pozycje:

Danie pierwsze: krem z dyni

Danie drugie: pasta z dynią, szpinakiem i fetą

Deser: babeczki dyniowe lub może tarta dyniowa?

Ale bez przesady – nikt z nas nie będzie jadł dyniowe dania przez cały dzień…

My też wszystkich trzech przepisów w jednym wpisie pisać nie będziemy (zresztą nie ma nic prostszego od zrobienia kremu, a internet aż się gotuje od rodzajów i możliwości przyrządzenia dyniowych babeczek czy tart), więc podzielimy się dziś sprawdzonym przez nas przepisem, jak zrobić szybką i bardzo smaczną pastę z dynią. Przepisem, którym się zainspirowaliśmy i lekko zmodyfikowaliśmy, ale wciąż jest z tych najprostszych. Nam ów makaron z dynią bardzo smakował, a więc zachęcamy do przetestowania w Waszych domach z najbliższymi.

Makaron z dynią, fetą i szpinakiem

Składniki:
– pół średniej wielkości dyni
– 3/4 opakowania sera feta
– 6 szt suszonych pomidorów
– 3 garście świeżego szpinaku
– 2-3 ząbki czosnku
– pół
czerwonej cebuli
– łyżeczka
masła
– łyżka
oleju z pomidorów suszonych
– makaron
(penne, kolanko, świderki)

Przyprawy:
– czosnek granulowany
– papryka
słodka
– papryka
ostra
– kurkuma

sól
– pieprz

Dynie czyścimy od ziarnek i innych bebechów, kroimy w paski i… mamy dwie opcje.
I opcja: obieramy dynię ze skórki, kroimy w kostkę i wkładamy dynię do piekarnika, gdzie opiekamy do zmiękczenia.
II opcja: te same czynności, lecz dusimy dynię na patelni pod przykrywką 🙂
Jak się zdecydujecie –
od opcji będzie zależeć kontynuacja przyrządzenia potrawy.

Na łyżce masła podgrzewamy czosnek, a jak ów nabierze złocistego koloru, dodajemy pokrojoną w paski cebulkę i mieszamy, aż się zeszkli. Następnie na patelnię wrzucamy dynię, jeśli wybieramy II opcję. Mieszamy, przykrywamy i dusimy na lekkim ogniu, mieszając każde 5 min, aż dynia zmięknie.

W międzyczasie wstawiamy makaron do gotowania – ale chyba nie będziemy pisać, jak ugotować makaron…

Kroimy fetę w kostkę, a pomidory suszone w paski i myjemy szpinak.

Kiedy dynia pod pokrywką (lub wyjęta z piekarnika) już będzie miękka, dodajemy do niej połowę sera fety (powinien się rozpuścić) oraz pomidory suszone, mieszamy, dodajemy przyprawy i znowu mieszamy i zostawiamy na 3-4 min pod przykrywką, by smaki się połączyły.

W międzyczasie odcedzamy wodę z ugotowanego makaronu (my lubimy al dente) i dodajemy do niego łyżkę oleju z suszonych pomidorów – dzięki temu nasz makaron nie sklei się, a też nie będzie zbyt suchy 😉

Wracamy do dyni. Podnosząc przykrywkę, powinniście poczuć bardzo aromatyczny zapach, który będzie świadczył o tym, że danie jest gotowe do konsumpcji 🙂 Dodajemy do dyni szpinak* oraz pozostałą połowę fety i tym razem delikatnie mieszamy – tak, by kostki sera, w miarę możliwości, zostały w całości.

*Są wersję, gdzie szpinak się dodaje bezpośrednio do makaronu. Wtedy do garnka z ugotowanym makaronem, dodając olej z suszonych pomidorów, od razu też wrzucacie szpinak. A dopiero na to sos. Możecie też wymieszać zawartość garnka z zawartością patelni, lecz wtedy danie nie będzie tylko smakowało (wygląd zostanie zrujnowany).

Do miski (lub na talerz) nakładamy makaron, a już na niego powstały „sos”.

Jeśli danie będzie Wam wydawało się suche, możecie dodać jeszcze trochę oleju z pomidorów suszonych.

Dodatkowo można dodać więcej fety, która trochę podkręci słoność i wyrazistość dania.

Danie możecie posypać prażonym słonecznikiem, pestkami dyni, płatkami migdałowymi lub nawet sezamem – wszystkim, co będzie pod ręką (oby tylko to nie były wiórki kokosowe, choć pewnie i tak by smakowało…).

I voilà – świeże i zdrowe danie gotowe. A co najważniejsze – ugotowane przez Was <3

Jeśli się skusicie przyrządzić to proste danie – koniecznie dajcie znać czy smakowało ;)

Tymczasem do następnego gotowania!

I&Ł

You Might Also Like...