Myśli

Bardzo krótki wpis o zimie

Choć za oknem jeszcze nie widać śladów śniegu, wszyscy czujemy, że nadeszła zima.
Dla mnie ta pora roku jest szczególnie wyjątkowa. Tak bardzo, że poczułam potrzebę się podzielić.

W jeden z tych śnieżnych grudniowych poranków na świecie pojawiłam się ja, dlatego już na zawsze zostanę połączona z porą śniegu. I chociaż z każdym rokiem staję się coraz bardziej „dojrzała” (lub przeciwnie), zawsze czekam na ten dzień. Jest ważny nie tylko dla mnie, ale też dla mojej mamy, bo właśnie tego dnia dała mi życie, za co już zawsze będę jej wdzięczna.

Kocham zimę za okres świąteczny – tak bardzo przereklamowany u nas w Europie (a najbardziej ceniony przez sklepy i ludzi, którzy dzięki temu interesowi zarabiają), ale jednak. Może i jestem nieco naiwna, ale nic z tym nie poradzę, kocham tę świąteczną atmosferę i nastrój, uwielbiam lampki rozwieszone na drzewach po całej Warszawie, kuszące napary i zimowe herbaty w kawiarniach, zapachy cynamonu, imbiru, goździków i szarlotki, znalezienie „tej naszej” choinki i dobieranie bombek, pieczenie pierników i śnieg, oh, jak bardzo kocham śnieg!

Zapomniałam o prezentach! Każdy kocha prezenty, nieprawdaż? Osobiście jestem zwolenniczką dawania, nie przyjmowania prezentów, szczególnie tych robionych samodzielnie. Ale z coraz większą wdzięcznością też przyjmuję prezenty od moich bliskich (ale tylko te „z całego serca”).

Wszystko wyżej wymienione jest mniej ważne w porównaniu z tym, że zima już zawsze będzie mi się kojarzyć z… nami.
Bo wtedy się poznaliśmy.
Pierwsze nasze wspólne chwile, pierwsze opowieści o sobie, pierwsze nasze kroki i budowanie wspólnej przyszłości – wszystko to miało miejsce podczas tej magicznej i lodowatej pory roku.
Pierwsza nasza wspólna podróż była zimą.
Wtedy też zaczęliśmy życie od nowa, szalone, spontaniczne, pełne radości, przyjemności, miłości i szczerości.
Nasze  w s p ó l n e  życie.
On, ja i nasz kot, o którym powstanie niebawem nie jeden wpis na tym blogu 🙂

You Might Also Like...