Lifestyle Pomysły i inspiracje

Jakie aktywności lubimy najbardziej?

Lubimy aktywne życie.
Czyli aktywność fizyczna sprawia nam sporo radości i szczęścia, szczególnie, że oboje mamy podobne nastawienie do wysiłku fizycznego i tylko się wzajemnie motywujemy, co też wbrew pozorom jest bardzo ważne w związku. Ważne, żeby nie zmuszać i nie udawać, że też coś lubisz – nikt nie będzie miał frajdy z czegoś, jeśli przynajmniej jedna ze stron będzie to robić na siłę.
Wróćmy jednak do tematu.
Ktoś lubi chodzić na siłownie, ktoś na basen, a jeszcze ktoś jeździ konno lub ćwiczy pilates (do dziś nie wiemy co to jest :O ). Tak czy owak, lekarze powiedzą, że aktywność fizyczna uwalnia endorfiny, dlatego czujemy przypływ szczęścia, a my po prostu lubimy czasem fizycznie się zmęczyć i wcale nie wybieramy aktywności, które wymagają jakiegoś ponadwymiarowego wysiłku.

Dziś chcemy się podzielić z Wami naszymi aktywnymi sposobami, które uwielbiamy i które z pewnością nas nie znudzą.

Podróżowanie

Co jak co, ale podróżowania po prostu nie da się ominąć. Jak wspominamy wszystkie nasze dotychczasowe podróże były baaaaardzo aktywne. Szczególnie te pierwsze – po ok. 20 godzinach na nogach…
W tym roku stawiamy na wypoczynek, ale wciąż aktywny – nie lubimy siedzieć w miejscu, nawet jeśli to miejsce jest piękne. Lubimy łazić, zwiedzać, szukać ciekawych zakątków i nie przestawać odkrywać.


Jazda na rowerach

Jeśli śledzicie nas na Instagramie, często widzicie relacje z naszych rowerowych tras.
Rower to sprzęt, który kochamy i którym nie możemy się nacieszyć (wtedy zachowujemy się jak dzieci). Dlatego, od kiedy sprawiłam wreszcie sobie sprawny rower, ciągle gdzieś jeździmy.
Głównie poza miasto – im dalej tym lepiej, z nadzieją by tylko pogoda nie zaskoczyła.
Poznajemy Warszawę na nowo, znajdujemy ciekawe zakamarki, do których byśmy nigdy nie dotarli pieszo lub samochodem. Lubimy też dłuższe trasy – po ok. 50 km, przy których nawet stopy w McDonald’s na cheesburgera, kawę i lody mają swój urok. Kochamy to uczucie, kiedy zmęczeni wracamy do domu, z obolałym tyłkiem, nogami i plecami, ale z satysfakcją i dumą na twarzy, bo pokonaliśmy kolejne dziesiątki kilometrów i zwiedziliśmy kolejne miejsce.
A przed jazdą na rowerach było też bieganie 🙂 Było… Kiedyś bardziej, intensywniej i zdecydowanie, częściej niż dziś 🙂

Ona swoją miłość do biegania odkryła kilka lat temu (zanim to się zrobiło takie modne), a On zdecydowanie bardziej lubi biegać za piłką, w którą gra od małego. Początek wspólnego mieszkania był też początkiem biegania razem, aczkolwiek na krótszą metę – ostatnio zdecydowanie więcej kilometrów przerabiają na rowerze, niż biegając warszawskimi zakamarkami, dlatego nie będzie dziś osobnego akapitu, poświęconego tej wspaniałej aktywności.

Badminton

albo, jak podpowiedziała Wikipedia, kometka (?!).
Kolejna fajna aktywność, związana z zabawą. Poza możliwością porozciągać mięśnie, poskakać i pobiegać, sprawia też niesamowitą frajdę i wywołuje kupę śmiechu i radości – przynajmniej u nas. Zawsze po secikach badmintonu w pobliskim parku (zwykle to park Krasińskich) wracamy do domu odprężeni i pozytywnie zmęczeni. Świetna opcja na upały, kiedy nie chce się siedzieć w dusznym mieszkaniu, można wyskoczyć do parku i pograć sobie w cieniu.

Spacerowanie

Nie mówimy tu o spacerach do sklepu i z powrotem, ani o 20-minutowych spacerach w parku, na które specjalnie trzeba się wybrać komunikacją miejską 😀
Zdecydowanie wolimy długie spacery – im dłuższe tym lepsze.
Kilkugodzinne spacery po lesie, zoo lub spacery, połączone ze zwiedzaniem innych miast, niewykluczone, że w innych krajach. Taki spacer łączy się też z gimnastykowaniem się przy robieniu zdjęć (nigdy niewiadomo, z jakiej pozycji perspektywy wyjdzie najlepszy kadr), co się też wiąże z ograniczeniem korzystania z komunikacji miejskiej.

Gotowanie

Co w „aktywnościach” (fizycznych) robi gotowanie? Już Wam mówimy.
Na przykład, takie robienie sushi. Pamiętamy początki – przygotowanie składników oraz kręcenie rolek zajmowało nam po 3-4 godziny.
3-4 godziny stania, myślenia i robienia. Wysiłek jak nie po jednym biegu 😀
O tym, że kochamy gotować, już wiecie. Czasami gotujemy też czasochłonne dania (jak np. pielmieni) albo robimy kilka rzeczy na raz (np. obiad + ciasto), a więc zajmuje nam to więcej czasu niż normalnie. Ostatnio często się zastanawiamy, jak się jeszcze nie pozabijaliśmy na naszej malusieńkiej kuchni 😀

 

Lubimy aktywności fizyczne, ale kochamy też nasze mieszkanie i nasze cztery ściany, których często nie opuszczamy.
Nie jest to tak, że większość czasu spędzamy poza domem i ciągle się uganiamy.
Uwielbiamy nasze ciche i spokojne chwile, kiedy możemy po prostu zostać w domu, obejrzeć nasze ulubione seriale i filmy (zdecydowanie oglądamy więcej seriali), mecze, czytamy książki, gramy w gry, wybieramy zdjęcia na bloga i piszemy treści, gotujemy coś smacznego lub po prostu leżymy i rozmawiamy. Jesteśmy wtedy dla siebie, a co ważniejsze – poza zasięgiem dla całego świata 🙂

A jakie są Wasze ulubione aktywności? A może wolicie trzymać się od nich z daleka? 🙂
Chętnie poznamy Wasze sposoby – piszcie do nas 😉

You Might Also Like...