Podróże

A może morze?

Ktoś powie, że zima nie jest odpowiednią porą na odwiedziny morza.
Nie popływasz, nie opalisz się na plaży wśród tysięcy polskich obywateli, którzy będą walczyć o każdy metr kwadratowy piasku.
Bałtyk jest znanym ośrodkiem turystycznym jak dla Polaków, tak i przybyszów, którzy odwiedzają Trójmiasto, a głownie Sopot, przede wszystkim by posmakować imprez.
Dlatego znowu odwiedziliśmy Trójmiasto zimą – by mieć chociaż trochę świętego spokoju, by, po prostu, się wyciszyć. I tym razem również się udało…

 

Za pierwszym razem wylądowaliśmy w Trójmieście na Sylwestra – była to najbardziej spontaniczna i ekscytująca noc w naszym życiu.
Za drugim potrzebowaliśmy trochę więcej przestrzeni i spokoju, czego czasami brakuje w Warszawie, nawet zimą. Dlatego wybraliśmy kierunek – Gdańsk, założyliśmy plecaki i pojechaliśmy.
Nie będziemy Was zanudzać opowieścią oraz wmawiać gdzie iść i co robić, ale chętnie podzielimy się zdjęciami i krótkimi komentarzami o naszej krótkiej wyprawie.

Gdańsk

Jest jednym z tych pięknych polskich miast, przede wszystkim ze względu na architekturę. Piękne kolorowe uliczki, budynki, dopasowane do siebie zachęcają do spacerowania i podziwiania.

Gdańska Starówka robi na nas dużo większe wrażenie, niż np. warszawska. Ma swój styl, spójność, piękną architekturę oraz… trochę mniej turystów 🙂
Ah, i te krzyczące mewy… Są symbolem tego miasta.
Jak tylko wysiądziecie z pociągu i wyjdziecie na peron – pierwsze co poczujecie – delikatną orzeźwiającą bryzę, a pierwszy dźwięk, jaki usłyszycie – śpiewanie mew. I jedno, i drugie podpowiada Wam: jesteście w pobliżu morza.

Poza Starówką i pięknymi uliczkami, warto też się przejść Długim Pobrzeżem i podziwiać wszystko, co zobaczycie wokół siebie, a, zdecydowanie,  jest na co popatrzeć 😉
Zjecie tu też fajne smaczne potrawy, typowe trójmiejskiemu klimatowi, jak np. pieczone ziemniaki na ponad 30 sposobów.


Wielką zaletą Gdańska, jak i całego Trójmiasta, jest to, że wszystko jest blisko siebie – wokół najciekawszych miejsc do zwiedzania znajdziecie dużo knajp, kawiarni, pubów. Od miasta do miasta jakieś 25-30 min samochodem (nie martwcie się, nie musicie jechać własnym autem, możecie skorzystać z Ubera), więc jeśli stwierdzicie, że już wszystko zwiedziliście w Gdańsku, możecie śmiało wsiąść do samochodu i pojechać do Sopotu na molo, co też sami zrobiliśmy 🙂

W Gdańsku znajdziecie też AmberSky (koło widokowe) i jeśli się zdecydujecie na przejażdżkę to zobaczycie panoramę miasta z wysokości 55 metrów. Jeśli macie lęk wysokości – nie polecamy, a jak już się zdecydujecie to nie oczekujcie wrażeń jak po wesołym miasteczku 😉


Do London Eye jeszcze mu daleko, ale nasze gdańskie koło widokowe nie jest też najgorsze – wygrywa np. z waszyngtońskim 😉
Widoki są naprawdę zapierające, szczególnie, jak jesteś w najwyższym punkcie i „wisisz” tam przez nawet krótką chwilę.
My mieliśmy o tyle pecha, że trafiliśmy na sezon prac budowlanych, które, niestety, troszkę psują panoramę miasta.
Czas przejażdżki też był nieco za długi – 15 minut, a wystarczyło by maksymalnie 5-10, bo najbardziej czadowe jest pierwsze wzniesienie się do najwyższego punktu, później już jest „z górki” 😀

Sopot

Kochamy to miasto na swój sposób, bo też na swój sposób jesteśmy z nim związani.
Tu zaczęła się nasza historia.
Właśnie na tej plaży.


Sopot słynie z pięknego molo, na którym zawsze, niezależnie od pory roku, są setki, a nawet tysiące ludzi.
Z niekończących się imprez, hałasu,  składanych obietnic, wielkich nadziei i po prostu picia do rana na plaży 🙂


My preferujemy drugą, mniej znaną stronę Sopotu – cichą, spokojną, melancholijną. Gdzie jedyne, co można usłyszeć poza swoimi myślami – szum fal i śpiewanie mew oraz łopotanie skrzydeł łabędzi.
Jest to idealne miejsce by się wyciszyć, nie tylko przebywając w samotności, ale też z ukochaną osobą u boku.


Tak jak i w Gdańsku, można tu zjeść pyszną świeżą rybę (kochamy ryby). Udało nam się nawet znaleźć stolik w knajpie na plaży, z której można było kontynuować podziwiać morze po zmroku.
Przyrządzają tam świetne jedzenie!

Poza molo, plażą i smacznym jedzeniem, w Sopocie też zobaczycie Krzywy Domek 🙂
PS Jest krzywy tylko z zewnątrz, w środku to zwykła mała galeria handlowa – znajdziecie tam kawiarnie, knajpy, sklepy i klub ze striptizem 😀


Do Gdyni nam, tym razem, nie udało się wpaść. Ale bez obaw – temu miastu jeszcze kiedyś poświęcimy osobny wpis.

W Gdańsku i Sopocie byliśmy cały niedzielny dzień – ok 8-9 godzin.
Jest to wystarczjąca ilość czasu by zwiedzić zimą te 2 miasta.
Dlatego jeśli nie wiecie co ze sobą zrobić w weekend, śmiało wpadnijcie do Trójmiasta 🙂 Nie jest to kosztowny, ani czasochłonny wypad, nie potrzebujecie noclegu (chyba że planujecie tam pobyć dłużej niż 1 dzień), tylko ubrać się ciepło, spakować plecak i wyruszyć na przygodę!

You Might Also Like...