Myśli Podróże

2017. Podsumowanie w obiektywie

Jaki był dla nas 2017 rok?
Wspaniały, szalony, ekscytujący, spontaniczny, odpowiedzialny, pełen wyzwań i miłości 🙂
Naprawdę, jest to bez wątpienia najlepszy rok w naszym życiu.
Przede wszystkim dlatego, że mieliśmy siebie.

W 2017 zaczęliśmy budować naszą przyszłość, podjęliśmy sporo ważnych decyzji i zrobiliśmy pierwsze mocne kroki w naszym związku.
Oprócz tego był to rok pełen wspaniałych wyjazdów (tych spontanicznych, ale też zaplanowanych), niezapomnianych emocji oraz prawdziwej szczerości, miłości, wsparcia.

Chcielibyśmy podsumować ten rok „w obiektywie”, tj. każdy miesiąc w tym roku był dla nas wyjątkowy i każdą taką chwilę upamiętniliśmy na zdjęciu. Zaczynamy! 🙂

 

STYCZEŃ
przygoda zaczęła się w Sylwestra: z dnia na dzień postanowiliśmy gdzieś wyjechać – gdziekolwiek, tylko jak najdalej stąd i tak uczyniliśmy, odwiedzając w ciągu jednej nocy całe Trójmiasto, a około 6:00 wróciliśmy pociągiem do domów


LUTY
następny przystanek – Kraków, nie mniej spontaniczny wyjazd niż do Trójmiasta – po prostu kupiliśmy bilety i pojechaliśmy do dawnej stolicy Polski, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że zaczęliśmy podróżować 🙂

MARZEC
ten miesiąc był nie mniej spokojny, ale z najważniejszych rzeczy, które w nim zrobiliśmy – poszliśmy do ZOO – spełniliśmy marzenie Łukasza, który nigdy tam nie był, a jak już odwiedził to zakochał się w… lamie <3



KWIECIEŃ

a jak przyszła wiosna w pełni, otworzyliśmy swój sezon na rowery, przerabialiśmy kilkadziesiąt kilometrów dziennie, spędzaliśmy sporo czasu na świeżym powietrzu, a wtedy spotkało nas coś niesamowitego: 
zamieszkaliśmy razem 🙂


MAJ
jak myślimy o maju to na myśl przychodzi tylko jedno: w naszym życiu pojawił się Lucek
jechaliśmy ok 30 km za Warszawę by odebrać ten mały czarny kłębek, który najpierw był dziewczynką, a po miesiącu stał się chłopcem 😀


 

CZERWIEC – LIPIEC – SIERPIEŃ
latem zaliczyłam kilka wspaniałych biegów (a skoro o bieganiu mowa – o tym powstanie oddzielny wpis), na których Kochanie dumnie mi kibicowało i wspierało; 
pierwszy nasz wspólny wyjazd za tereny Polski też był w czerwcu – odwiedziliśmy stolicę Czech, o której napiszemy niebawem trochę więcej 🙂 
po Pradze było mnóstwo ciepłych i szalonych letnich dni, a następnie był Budapeszt, chwilę później – Berlin



 

WRZESIEŃ
zaczęło robić się chłodniej, był to okres odwiedzania wspaniałych warszawskich kawiarni, knajp, czytania książek, spacerowania i, oczywiście, jedzenia 🙂 



PAŹDZIERNIK
pierwszego października wyruszyliśmy do miasta pierników i Kopernika i spędziliśmy tam piękny jesienny weekend 🙂 

 

LISTOPAD
następny i ostatni w tym roku kierunek do Europy Zachodniej – Wiedeń;
było już dość zimno na podróżowanie z plecakiem, ale mamy już wystarczająco spory bagaż doświadczeń z poprzednich podróży, więc daliśmy radę;
stolica Austrii przywitała nas słońcem (był to ponoć pierwszy słoneczny dzień w miesiącu), za co niezmiernie byliśmy wdzięczni, a wieczorem nas ratował cieplutki pomarańczowy punsch 🙂 


GRUDZIEŃ

w grudniu działo się dużo wszystkiego, o czym już wspominałam, kiedy pisałam o zimie,
m.in. ubraliśmy naszą pierwszą choinkę, spędziliśmy swoje pierwsze święta i pięknie podsumowaliśmy ten intensywny rok – razem


A teraz razem zaczęliśmy Nowy Rok i wierzymy, że będzie nie mniej owocny niż poprzedni 🙂
Mamy już kilka pomysłów na wyjazdy (pierwszy odbędzie się za kilka dni), ale przede wszystkim na siebie. Wiemy, co sprawia nam przyjemność, dzięki czemu czujemy się szczęśliwi i bez wątpienia będziemy kontynuować naszą przygodę razem.
Już zawsze razem.


You Might Also Like...